Nowe robi się stare / Take This Waltz (2011)


Ciepłe barwy, dopieszczone potokiem pięknych słów nie zapowiadają dramatu, który rozegra się w sercu Margot i przede wszystkim w głowie widza, w tym mojej. 

W filmie poznajemy Margot (Michelle Williams), która tkwi w pięcioletnim związku z Lou (Seth Rogen). Jest to układ dwojga ludzi, który jednocześnie jest odzwierciedleniem większości par z długoletnim stażem. Pomimo codziennej rutyny i braku fajerwerków, które towarzyszą zakochaniu, Margot i Lou starają się tworzyć spójny związek. Ukochali sobie grę słów, którą witają się każdego poranka. Równie pociesznie rozmawiają i wygłupiają się ze sobą w ciągu dnia. Codziennie jedzą kurczaki, które niestety, ale i największemu smakoszowi mogą się znudzić. Rutyna jest akceptowalna, dopóki nie uświadomimy sobie jak bardzo potrafi być przygnębiająca. Daniel (Luke Kirby) wprowadza w życie Margot, już od pierwszych chwil – spotkanie w samolocie – powiew świeżości. 

Sarah Polley kreując postać Margot przedstawia widzowi dziewczynkę uwięzioną w ciele dwudziestoośmiolatki. Jakby tego było mało główna bohaterka sama siebie nazywa dzidzią, co sukcesywnie definiuje jej zachowanie. Gra aktorska Michelle Williams uzewnętrznia poczucie bezradności i niewinności Margot, która od samego początku krąży wokół świata ułudy i marzeń, zderzając się z rzeczywistością. Kwintesencją rozdwojenia głównej bohaterki jest obraz Daniela, przedstawiający jej dwa oblicza – pierwsze, pełne barw i nadziei, drugie zaś oddalone, ciemne, bez życia. 


Mimo pewnej niestabilności emocjonalnej to właśnie Margot rozdaje karty. Dyktuje warunki podczas zabaw i rozmów z Lou. Jako pierwsza zaprasza Daniela na kawę, a podczas spotkania przy Martini bezprecedensowo zdobywa wyobraźnię mężczyzny, zadając mu proste a zarazem bezkonkurencyjne pytanie Co byś mi zrobił?. Będąc żoną Lou, główna bohaterka czuje się bezpiecznie otulona słowami, nie pozwalając na dotyk innego mężczyzny. Wystarczyło jedno muśnięcie Daniela podczas pięknych, przeplatanych figur w wodzie, by Margot mogła wrócić do rzeczywistości. 

Między spotkaniami z Danielem, Margot na nowo próbuje ożywić swój związek, uwodząc męża, jednak jest to dla niej ciągły strach przed odrzuceniem. Oboje żyją w dwóch różnych światach - gdy jedno słyszy muzykę, drugie upaja się ciszą. Lou kocha żonę i nie widzi nic złego w szablonie, które powielają. Nie przeszkadza mu również brak rozmów podczas kolacji w restauracji. 

Sarah Polley uderzyła w samo sedno problemu współczesnych związków partnerskich. Któż nie poczuł na swojej skórze, jak czas potrafi zmienić każdą z otaczających nas osób bądź rzeczy, a to co nas fascynowało staje się sztampowe i powszechne? Esencją filmu jest dialog, który prowadzą kobiety po wyjściu z basenu: 

Czasem się chce czegoś nowego. Nowe jest błyszczące. Nowe robi się stare. 


To jak wiele problemów porusza dzieło reżyserki ukazuje również starannie dobrana ścieżka dźwiękowa. Video Killed The Radio Star słyszymy dwa razy, zupełnie nie bez powodu. Utwór jest swoistą nostalgią, utęsknieniem za okresem lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, które symbolizują koniec pewnej ery – ery podejmowania wysiłku. Nastaje kult nowości technologicznych oraz obrazów (Video killed the radio star.). Dla nowego pokolenia przeszłość odchodzi w zapomnienie. Nie walczy ono, lecz wymienia na nowe. 

Priorytetową jest scena podsumowująca film, w której kochankowie tańczą swój walc. Towarzyszy im tytułowy utwór Leonarda Cohena, Take This Waltz, będący jednocześnie wierszem Federico Garcia Lorca. Polley ubrała kadry w słowa pieśni, które przepełnione są pożądaniem i wizją nieosiągalnej miłości. Obrazy w duecie z utworem Cohena zamykają w kilku minutach ludzkie emocje towarzyszące nam w ciągu życia. Namiętność, miłość, radość, szczęście, uniesienie, żal, śmierć, rozczarowanie, przygnębienie towarzyszą naszemu tańcu bezustannie. 

Zataczając krąg, Margot po raz kolejny stanęła w martwym punkcie. Film nasuwa wiele pytań, które każdy z nas utożsami z własnymi doświadczeniami. Polley swoim dziełem podsumowała współczesne społeczeństwo, które nie zawsze jest w stanie znieść ciężar swojego walca



/ Monika Swakowska