Znamię przeszłości / The Judge (2014)



Mawiają, że zawsze można wrócić do domu – mimo wszystkich przeciwności losu dom rodzinny będzie nasza ostoją. W przypadku bohatera The Judge jest to dalekie od prawdy. Jego rodzinne miasto Carlinville w stanie Indiana jest jednym z tych miejsc, gdzie wydaje się, że każdy zna się z imienia. W Hanku Palmerze wywołuje ono jedynie złe wspomnienia - przyjaciół i rodziny porzuconej dla wielkiego miasta i kariery. W tym momencie nachodzą was pewnie myśli, że to wszystko widzieliście już wcześniej. Tak, ale istnieje kilka dobrych powodów, aby zobaczyć ten dramat sądowy w reżyserii Davida Dobkina. Dwa z nich wyróżniają się najbardziej: aktorzy Robert Duvall i Robert Downey Jr.. Budują portret trudnej relacji. Syn marnotrawny, zręczny prawnik z dużego miasta przeciwko ojcu, honorowemu, prowincjonalnemu sędziemu. Ich skomplikowana relacja nadaje wyrazu opowiedzianej historii o odkupieniu i możliwym pojednaniu. Rozprawa nie odbywa się tylko na sali sądowej – wina doszukiwania jest zarówno na tle prawnym jak i osobistym.


Przyczynkiem całej opowieści jest powrót, po latach nieobecności Hanka, syna miejscowego sędziego Joshepa Palmera do rodzinnego miasta. Powodem jest śmierć ukochanej matki. Na prośbę starszego brata zostaje dłużej niż planował. Ich ojciec zostaje zatrzymany w związku z poważnym wypadkiem samochodowym.


Poza standardową rozterką „uczynił to, czy nie?” to historia bardziej o tajemnicach i problemach rodziny. Dlaczego Hank uciekł wiele lat temu? Dlaczego jego relacje z ojcem są tak skomplikowane? Jak to możliwe, ze jego córka nigdy nie spotkała babci? Odpowiedzi na te i inne pytania otrzymamy, kiedy bohaterowie zmuszeni zostaną do ponownej weryfikacji swoich relacji i historii ich łączących. Jest jeszcze kilka emocjonalnych powodów z przeszłości, które sprawiają, że bańka pod powierzchnią będzie kipieć gotowa do eksplozji.  Ta skomplikowana i bolesna sfera relacji ojca z synem jest bardziej intersująca od strony sądowej. Obaj bohaterowie walczą także z osobistymi przeciwnościami, które sprawią, że na końcu drogi odnajdą sens i dostrzegą nurtujące ich problemy i zmory przeszłości z właściwej perspektywy.



Charyzmatyczny Downey Jr i jak zawsze znakomity Duvall nadrabiają kilka grzechów opowieści, która kładzie duży nacisk na dramat z rodziną w tle. Duet ten oddziałuje na widza w znaczącym stopniu. Iskry, które przechodzą między dwiema gwiazdami są warte, aby spędzić z nimi chwilę. Relacja miedzy ich postaciami z jednej strony wygląda tak, jak byśmy się tego spodziewali, z drugiej jednak strony zachowują się dziwnie, jakby nie łączyły ich żadne więzy krwi. Obarczeni są wspólną przeszłością, którą poznajemy w miarę upływu czasu. Jedna z kluczowych scen procesu – centralne  starcie Hanka i Josepha wystrzeliwuje emocjami wprost z ekranu, tnąc głęboko stare rany. Gdzieś w środku ich obu tlą się skrajne uczucia, których nie potrafią odpowiednio zwerbalizować. Surowy obraz sali, barierka dzieląca ojca z synem i rodzinne kłótnie pozwolą ostatecznie ujrzeć światło dzienne niewypowiedzianym słowom. Czy nasi bohaterowie tak naprawdę chcieli je usłyszeć? Przekonajcie się sami. Sądzę, że nawet widz, który nie „złapie się” na tę historię, odczuje magię tych kilku znakomitych momentów aktorskich.

Reasumując, otrzymujemy opowieść o tym jak, małe miasteczka stanowią ostoję amerykańskich wartości, a miasto to miejsce, gdzie porzucamy swój moralny kompas. Z drugiej strony mamy relacje ojca i syna, oskarżonego i obrońcy. W życiu te drugie role mieszają się. Choć historia mogłaby być prowadzona z dala od hollywoodzkiego zadęcia, posiada kilka mocnych punktów. The Judge to dobry film, ze znakomitą grą aktorską i jak zwykle świetnymi zdjęciami Janusza Kamińskiego.