Filmowe spojrzenie na aferę Watergate


Dzisiejszy świat zmienia się w zawrotnym tempie. Zarówno w sferze gospodarczej jak i w sferze społecznego komunikowania. W znacznym stopniu przyczyniły się do tego media. W odległych czasach istniały lokalne, małe gazety, który następnie poszerzały grono swoich odbiorców. Dzięki postępowi technicznemu, dziś możemy cieszyć się z „dobrodziejstw” telewizji czy Internetu. Media odgrywają znaczącą rolę we wszystkich dziedzinach życia. Począwszy od kształtowaniu społecznych opinii, pośredniczeniu w wymianie informacji, kończąc na kształtowaniu polityki. Są narzędziem kontroli, kreowania wartości i mobilizacji. Nie bez powodu nazywane są „czwarta władzą”. Ich znaczenie jest nie mniejsze od podstawowego trójpodziału władzy. Idealnym przykładem na pokazanie jak wielką potęgę w swoich rękach mają media jest afera Watergate.


Zawiłości afery uniemożliwiają jej streszczenia. Została ona ujawniona światu z ogromną drobiazgowością, niespotykaną dotychczas w historii Stanów Zjednoczonych. Spróbuję przedstawić ogólny jej zarys. Richard Nixon przekonany był o tym, że większość polityków, urzędników i dziennikarzy jest jego zagorzałymi przeciwnikami. U jego boku natomiast stała niewielka grupa, lojalnych pracowników tzw. „nixończyków”. Starali się oni zwalczać wszelkie wystąpienia przeciw prezydentowi. Jedną z najbardziej znaczących w całej tej historii jest sprawa byłego pracownika Departamentu Obrony, Daniela Ellsberga. Wyjawił on New York Timesowi tzw. dokumenty Pentagonu. Publikacja ta oznaczała dla Nixona, że pewnego dnia tajemnice jego rządu mogą ujrzeć światło dzienne. Została więc zatrudniona przez Biały Dom specjalna grupa o nazwie Hydraulicy, która miała zatrzymać wszelkie przecieki i szpiegować opozycję. Pewnego dnia włamali się oni do biura Narodowego Komitetu Demokratów w celu założenia podsłuchu telefonicznego. Zostali oni przyłapani przez nocnego stróża. W ciągu kilku dni wszyscy „hydraulicy” zostali aresztowani. Incydent ten przypadł na bardzo niedogodny moment – w czasie kampanii prezydenckiej 1972 roku. Nixon zrobił wszystko co konieczne, aby ukryć swój związek z zatrzymanymi. W listopadzie większością głosów wygrał wybory. Początkowo wystarczyło samo zaprzeczenie, potem dla większej pewności Biały Dom kupił milczenie „hydraulików” za pieniądze pochodzące ze skarbca i przeznaczone na minione wybory. Nie wszyscy byli jednak usatysfakcjonowani przebiegiem sprawy. Dziennik Washington Post przydzielił do sprawy dziennikarzy: Boba Woodwarda i Carla Bernsteina. Zaczęli oni zadawać kłopotliwe pytania. Otrzymali anonimową informację od wysokiego urzędnika Białego Domu (33 lata później, na jaw wyszło, że był nim W. Mark Felt – wicedyrektor FBI), że prawdopodobnym celem włamania mogło być założenie podsłuchów w sztabie demokratów. Wdrożone po pewnym czasie oficjalne śledztwo ujawniło, że włamania dokonano za wiedzą urzędującego prezydenta. W styczniu 1973 roku pod naporem sądu prawie wszyscy oskarżeni zaczęli wyjawiać to, co wiedzą. Senat powołał specjalny organ do zbadania Watergate. Rozpoczęto procedurę postawienia Nixona w stan oskarżenia. Ostatecznie sam podał się do dymisji 8 sierpnia 1974 roku. Jego następca, Gerald Ford w miesiąc po objęciu stanowiska ogłosił ułaskawienie byłego prezydenta. Trzy lata później, angielski dziennikarz David Frost skłonił Nixona, by przed kamerą przyznał, że zawiódł naród amerykański.


Kinematografia bardzo szybko upomniała się o ten jeszcze „gorący” temat. W 1976 roku premierę miał film Wszyscy ludzie prezydenta w reżyserii Alana J. Pakula. Powstał na bazie książki o tym samym tytule wydanej przez głównych jej bohaterów, wspomnianych wcześniej dziennikarzy Boba Woodwarda i Carla Bernsteina. Watergate była jedną z większych plam w politycznej historii Ameryki. Ten niechlubny okres utrzymywał naród przez długi czas w stanie fascynacji zmieszanej z goryczą i wstydem. Twórcy dzieła świetnie to wykorzystali. Historia rozpoczyna się, kiedy dwóch młodych dziennikarzy rozpoczyna pracę nad lokalną sprawą włamania do hotelu Watergate. Początkowo nie interesująca nikogo, zaczyna nabierać znaczenia. Obejmuje swym zasięgiem coraz więcej ludzi oraz coraz większe pieniądze. Ostatecznie droga doprowadzi do Białego Domu. Obraz pokazuje krok po kroku zmagania Woodwarda i Bernsteina w dojściu do prawdy. Zadają sobie pytania; czy Haldeman kontrolował pieniądze na jeszcze nie wyjaśnione cele? Dlaczego Kubańczycy włamali się do biura Narodowego Komitetu Demokratów? Czy Nixon o wszystkim wiedział? Jeżeli tak, to co i od kiedy? Reżyser obrazowo oddaje nam dziennikarski proces odpowiadania na te i wiele innych nurtujących opinię społeczną pytań. Ukazuje zarówno wzloty i upadki naszych bohaterów. Od samego początku wiemy, co zostanie odkryte w ostatnich minutach filmu. Nie przeszkadza to jednak w jego odbiorze – ważne bowiem są szczegóły, które doprowadzają ostatecznie do rozwiązania sprawy.


Jesteśmy świadkami zakulisowych rozmów, nieudanych prób pozyskania informacji od kluczowych osób czy spotkań z tajnym informatorem tzw. Głębokim Gardłem. Rysą na tym wielokrotnie nagradzanym dziele może być odczucie, że historia jawi nam się jako czarno-biała. Trudno odnaleźć tu jakieś szarości nadające smaku i tak już kontrowersyjnemu tematowi. Media w „osobie” Washington Post to Ci dobrzy, którzy w imię wolności słowa i obywatelskiego obowiązku przyczyniają się znacząco do wyjawienia brudnych sekretów Białego Domu. Nixon i jego świta to Ci źli – i nie o nich tak naprawdę jest ta ponad dwugodzinna opowieść. Są tylko (bądź aż) przyczynkiem do ukazania pracy, ale przede wszystkim siły mediów. Obraz zmienia, oczywiście, nasze postrzeganie polityków emanując w kierunku zakłamania i korupcji. I co najistotniejsze wpływa na wizerunek dziennikarstwa. Dzieło rozpoczyna się (i kończy) od intensywnego, głośnego wystukiwania na maszynie kolejnych słów. Może to być wizualna metafora do wspomnianej potęgi prasy. Widzimy dziennikarstwo takie, jakiego ludzie by chcieli – ekscytujące i przełomowe.

Premiera Wszyscy ludzie prezydenta zbiegła się w czasie z kampanią wyborczą, gdy z ramienia republikanów kandydował urzędujący po Nixonie prezydent, Gerald Ford, z ramienia zaś demokratów Jimmy Carter. Ci drudzy chętnie wykorzystali film do postawienia w złym świetle rywala, zwracając uwagę na (oczywisty dla wszystkich) związek z Richardem Nixonem – zawarty w nim archiwalny materiał pokazuje Konwencję Wyborczą Republikanów w 1972 roku, której przewodniczył Ford, a nominację otrzymał wspomniany Nixon. Wybory niewielką ilością głosów wygrał Carter. Pierwszym obrazem pokazanym w Białym Domu za jego kandydatury był właśnie film Wszyscy ludzie prezydenta.


Drugim, ciekawym spojrzeniem, nie ukazującym wprost afery Watergate, ale poruszający jej wątek jest Frost/Nixon (2008) w reżyserii Rona Howarda. W 1977 roku, pragnący powrócić do politycznego życia Nixon, zgadza się na telewizyjny wywiad. Osobą przeprowadzającą go ma być popularny gospodarz programów rozrywkowych David Frost. Podejmuje on ogromne wyzwanie – przez wielu skazane z góry na niepowodzenie. Jego rozmówcą nie jest tym razem kolejna gwiazda show biznesu, ale doświadczony w rozmowach z mediami polityk. Dla Nixona, dziennikarz jest idealną marionetką służącą do oczyszczenia własnego imienia i powiedzenia swoich prawd.

Obraz to emocjonująco przewidywalna (dla znających przebieg prawdziwego wywiadu) walka wielkich indywidualności. Śledzimy przygotowania – poszukiwanie niezbędnych materiałów, który mają zadecydować o przebiegu rozmowy. Reżyser między tymi scenami raczy nas wypowiedziami osób trzecich, zaangażowanych w cały proces, wzorując się na poetyce filmów dokumentalnych. Nadaje to dziełu poczucia fikcyjnej realności. Sam wywiad podzielony został na cztery części tematyczne. Jest to psychologiczna walka dwóch mężczyzn na oczach milinów widzów. Pierwsze trzy zdecydowanie należą do Nixona. Wygrywa w potyczkach słownych, nie dając Frostowi cienia szans na kontrę. Prezentuje się od najlepszej strony – dobrego, silnego przywódcy, troszczącego się o swój kraj i rodaków. Ostatnia faza rozmowy dotycząca Watergate przekształca się (pod naporem pytań i nowo odkrytych archiwalnych rozmów) w spowiedź byłego prezydenta. Wizerunek silnego, nieprzejednanego męża stanu ulega przemianie. Widzimy bezradnego człowieka, którym targają niezliczone emocje, dla którego władza była lekarstwem na niskie poczucie własnej wartości. Przed kamerą przyznaje, że zawiódł naród amerykański.

Film pokazuje nam kilka mocnych wypowiedzi. Słyszymy między innymi, że Nixon zawiódł swój kraj i popełnił błędy. Nigdy jednak nie przyznaje, że były to przestępstwa. Nawet kiedy przeprasza. Mówi: Zawiodłem Amerykanów i będę musiał dźwigać ten ciężar do końca życia. Odstępstwem jest fragment, w którym prezydent przyznaje się do tuszowania prawdy. W prawdziwym wywiadzie stanowczo zaprzeczył.

Frost/Nixon w przeciwieństwie do obrazu Wszyscy ludzie prezydenta nie pokazuje swoich bohaterów w czerni i bieli. Richard Nixon to z jednej strony dość antypatyczny człowiek, pełen kompleksów, myślący kategorią pieniędzy, obciążony poważnymi zarzutami. Z drugiej zaś to postać wzbudzającą współczucie. Po seansie nasuwa się pytanie, czy nawet najgorsza plama na życiorysie musi bądź powinna przekreślać wszystkie ważne dokonania? David Frost to natomiast dziennikarz średnich lotów, bawidamek, który przechodzi przemianę. Początkowo głodny sukcesu i wysokiej oglądalności zaczyna poważnie traktować tę rozmowę, która okaże się wywiadem jego życia. Widzimy także ponownie destrukcyjną siłę mediów (w tym wypadku telewizji), potrafiącą niszczyć w imię sensacji. Jeden z bohaterów mówi: Tak było, zanim naprawdę zrozumiałem deprecjonującą moc telewizyjnego zbliżenia. Tym zbliżeniem była twarz Richarda Nixona, pełna smutku, pokazująca ogromną pustkę i porażkę.

Afera Watergate pokazała, jak silną władzę sprawują media. Przyczyniły się one do jej ujawnienia, wyprzedzając często organy śledcze w dochodzeniu do prawdy. Richard Nixon, chcąc powrócić do polityki, wybrał telewizję jako drogę do osiągniecia tego celu. Jej potęga, którą w swoich rękach dzierżył David Frost doprowadziła do osobistego wyznania, na które czekała cała Ameryka. Filmy fabularne ukazujące te wydarzenia niosą za sobą ogromne przesłanie. Wyświetlane na całym świecie kreują pewne wizerunki i sposoby myślenia na temat tego jakże ważnego w
ydarzenia.