List miłosny do kina / Hugo i jego wynalazek (2011)

Hugo i jego wynalazek to dzieło, które nie jest podobne do żadnego innego w bogatym filmowym dorobku Martina Scorsese. Możliwe jednak, że jest jednym z najbliższych jego sercu. Opowieść ta, to sfilmowanie miłości, jaką reżyser żywi do X muzy. Adaptacja książki Briana Selznicka The Invention of Hugo Cabret to laurka złożona początkom przemysłu filmowego i wybitnemu twórcy, jakim był Georges Méliès. Wychwala zachwycającą magię ruchomych obrazów, które przenoszą widza w najróżniejsze miejsca i czas. Pokazują to, co dotychczas było możliwe tylko w naszej wyobraźni. Scorsese tworzy mądrą baśń o miłości, przyjaźni, zadośćuczynieniu i przede wszystkim o odnajdywaniu sensu w życiu. Dokonuje tego przez mistrzowskie połączenie najnowszych technologii z tradycją. Oddaje hołd kinu niememu, wskrzeszając jego ducha przy użyciu formatu 3D i efektów specjalnych.

Obraz to historia młodego chłopca, Hugo mieszkającego samotnie na Dworcu Montparnasse w Paryżu. Musi on ukrywać się przed wzrokiem podróżnych, a zwłaszcza groźnego nadzorcy i jego psa. Codziennie nakręca bądź przywraca do użytkowania dworcowe zegary oraz próbuje naprawić jedyną pamiątkę po tragicznie zmarłym ojcu – błyszczącą, przypominającą człowieka maszynę. Hugo wierzy, że wprawiając ją w ruch, otrzyma pewną ważną dla niego wiadomość. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Isabelle, z którą odkryje niejedną piękną tajemnicę i jej przybranych rodziców. Ojcem dziewczynki jest sprzedawca zabawek, niegdyś wielki reżyser i wizjoner kina.

W centrum tej niezwykłej opowieści jest mały chłopiec i droga, którą musi przejść, aby pogodzić się ze stratą bliskiej osoby. Niespodziewanie jego losy krzyżują się z zapomnianym przez świat Georgesem Mélièsem, który pragnie pozostawić bolesną przeszłość za sobą. To właśnie od momentu tego spotkania pojawią się sceny, które zauroczą każdego miłośnika X muzy. Prześledzimy w serii retrospekcji historie życia i kariery wielkiego francuskiego twórcy, ale i nie tylko. Kino staje się pełnoprawnym bohaterem filmu, w nie mniejszym stopniu niż Hugo czy Méliès. Widz poznaje początki sztuki, która przez lata uważana była za jarmarczną rozrywkę. Przeżywamy na nowo takie widowiska, jak Wjazd pociągu na staje w Ciotat i Wyjście robotników z fabryki (1985) braci Lumiere, które oglądają nasi bohaterowie. Zobaczymy fragment obrazu Jeszcze wyżej (1923) z Haroldem Loydem, który zawisa na wielkim zegarze. Scrosese, wykorzystuje ten motyw na jednym z plakatów promocyjnych, zastępując aktora, Hugo. Chłopiec wraz z Isabelle, po tym jak naprawiony automat rysuje scenę z Podróży na księżyc, rozpoczynają swoją podróż w głąb historii. Przeglądając książkę o początkach kinematografii, kolejne przewracane przez nich strony to ujęcia wprost z klasycznych, niemych filmów. Widza czarują kadry z The Kiss (1896), Nietolerancji (1916) czy sam Rudolph Valentino i Charlie Chaplin. Zaczynamy także stopniowo poznawać drogę do chwały i upadku wspomnianego Georgesa Mélièsa.
W serii retrospekcji zaglądamy do studia artysty, w którym tworzył swoje dzieła – pisał, projektował, reżyserował, grał. Zbudował je w 1907 roku w swojej posiadłości w Montreuil i było to pierwsze na świecie studio filmowe. Scorsese daje nam możliwość przyjrzenia się pracy tego wybitnego twórcy. Rysuje przed nami plan i poszczególne sceny obrazu Fairyland: A Kingdom of Fairies, w którym inscenizacja, kostiumy i magiczna iluzja tworzą magię ruchomych obrazów. W kadrze widzimy akwarium umieszczone przed kamerą, a w tle dostrzegamy bohaterów – wszystko wygląda tak, jakby działo się pod wodą. Dostrzegamy samego Mélièsa w roli Diabła z filmu The Devil and the Statue (1902) i jego żonę w jednym z ujęć z Zaćmienie (1907). Wraz ze wspomnieniami wracamy na plan zdjęciowy obrazu The Palace of the Arabian Nights (1905), gdzie kręcone są ujęcia z wielkim smokiem. Odpowiednie kadry, bogactwo technicznych rozwiązań i wspaniała scenografia sprawiała, że sen stawał się jawą. Montaż to kolejna ważna rzecz, której wybitny reżyser się nie obawiał. Wynalazł dziesiątki sposobów na filmowe zdjęcia, które do dziś dnia są stosowane, wprowadził kolor do obrazu, ręcznie barwiąc klatki. Była to wizja artystyczna nieograniczona przez rzeczywistość. W filmie nie mogło zabraknąć najbardziej znanego dzieła jakim jest Podróż na Księżyc (1902). Jest to historia naukowców, którzy udają się na tytułowy księżyc. Wystrzeleni z ogromnej armaty lądując w oku upragnionego celu. Śledzimy ich poczynania, walkę z tubylcami i powrót na Ziemię. Reżyser pokazuje te sceny w momencie, gdy nasi młodzi bohaterowie, Hugo i Izabelle oglądają je w domu francuskiego twórcy. Zakończenie to hołd, który składa jeden wybitny twórca, drugiemu. Siedzimy na widowni podczas uroczystości na część Georgesa Mélièsa, który mówi: A teraz drodzy przyjaciele zwracam się do Was takimi jakimi naprawdę jesteście: czarodziejami, syrenami, podróżnikami, poszukiwaczami przygód, magikami. Podążcie ze mną w ten sen. Kurtyna rozsuwa się, aby przenieść nas do niezwykłego, wizjonerskiego świata filmowego z początku ubiegłego stulecia.

Hugo i jego wynalazek to dzieło, które pozwala nam kolejny raz zakochać się w ruchomych obrazach. Nasze marzenia, pragnienia i lęki mogą się zmaterializować dzięki wyjątkowości obcowania z kinem. Pokazywał to Méliès, wyprzedzając swoją epokę, pokazuje to Scorsese. Ten drugi to swoiste połączenie tego pierwszego – jednego z najwybitniejszych twórców filmowych – i małego Hugo, który poszukuje przygód, a jego miłość do kina jest niczym nieograniczona. Przesłanie filmu jest proste, ale jakże prawdziwe: nawet w najtrudniejszej sytuacji nie rezygnujmy z poszukiwania drogi, dzięki której odnajdziemy sens życia. W jednej ze scen Georges Méliès mówi: Szczęśliwe zakończenia zdarzają się tylko w filmach. Z perspektywy czasu wiemy, że i w prawdziwym życiu dożył szczęśliwego zakończenia. Przez lata prowadził sklep. Pod koniec lat dwudziestych ubiegłego wieku grupa dziennikarzy zainteresowała się jego twórczością, która ponownie wróciła na afisze. W 1932 roku został odznaczony Legią Honorową – najwyższym odznaczeniem we Francji. Jego twórcza spuścizna znana i ceniona jest po dziś dzień na całym świecie. Uśmiech losu zawitał także w życiu bądź co bądź fikcyjnej postaci, Hugo Cabreta, ale to przecież on był przyczynkiem tej niezwykłe przygody. Hugo i jego wynalazek to wizualna perła – magiczne obrazowanie świata kontrastowane z historią i filmową tradycją.







Kadry z The Palace of the Arabian Nights (1905),oryginał i Hugo (2011) 2112-tile

Wytwórnia w Montreuil / kadr z filmu Hugo