Bardzo ZŁA wyliczanka // Paweł Pochylski



Co czyni film dobrym? Zło. Jaki element powoduje, że obserwujemy poczynania herosa z zapartym tchem, odczuwając  mieszaninę ekscytacji i strachu? Element zła.

Zło w kinie jest czymś wspaniałym. Nie tylko odbija ludzkie ułomności, ukazuje skutki tragicznych decyzji, czy przyczynia się do cierpienia fizycznego bądź psychicznego. Zło jest intrygujące, zło jest fajne. Era bohatera jest niczym bez postaci, której szczerze nienawidzimy lub szczerze podziwiamy. 

1. Jestem zły bo tak.

Maszerująca armia Uruk-hai w drugiej części „Władcy Pierścieni”, czy działania młodych mężczyzn w „Funny games” potrafią wzbudzić niepokój. Zaprogramowanie na bycie złym ma jedną, kategoryczną wadę: brak odniesienia i głębi. Sylwetki postaci chcące zniszczyć świat „bo tak” stają sie obecnie płytkie i odpychające. Liczy się motyw bycia złym w źle. Co by było, gdyby Sauron faktycznie zdobył pierścień władzy? Prawdopodobnie byłoby nudno, bo Śródziemie pogrążyłoby się w mroku, a orkowie uprawialiby masowe lenistwo na niewyobrażalną skalę!  Zło powinno być  głębsze i niejednoznaczne, cechować się motywem zrozumiałym dla widza. Poczwary występujące w horrorach są płytkie z tą swoją upośledzoną filozofią, polegającą na wyrżnięciu wszystkiego co się rusza. 

2. Motyw biednego, smutnego mściciela.

Bohater, który wybiera cel, a nie zwraca uwagi na środki to ciekawa kreacja kina. Obserwując kino zemsty czujemy oczyszczenie, bo identyfikujemy się ze skrzywdzonym. Popkultura zna jednak przypadki mścicieli, którzy zabrnęli ciut za daleko i (trzeba przyznać) niektóre przypadki są wybitne, jak np. postać Punishera z serialu Marvela „Daredevil”. W momencie, gdy Frank Castle (bo takie miano nosi mściciel) pojawia się na ekranie, jego działania i postawa przyćmiewają tytułową postać. Zło jako samotna krucjata jest czymś niebywale pociągającym.

3.  Zło jako inteligencja i elegancja.

Ludzie lubią mądre zło. Postać Lokiego z „Thora”, czy Hansa Landy z „Bękartów Wojny” to przykłady zimnej, logicznej kalkulacji okraszonej humorem. Kino zna wiele przypadków geniuszy zła, którzy nie boją się zawiłych intryg z błyskiem inteligencji w oku. Brutalność i okrucieństwo mogą przybierać w tym wypadku formę wyrafinowanej sztuki, której używa sie w określonym celu.

4. Jest mi smutno, jest mi źle.

Tragedie są nierozerwalnym elementem życia, podobnie jak konsekwencje podjętych decyzji. Postać Anakina z „Gwiezdnych Wojen” doskonale wpisuje się w motyw biblijnego upadku i ostatecznego oczyszczenia. Podobnie jest z postacią Boromira w pierwszej części „Władcy Pierścieni”, gdzie dopiero śmierć przyczynia się do katharsis. Zło z krzywdy  jest nierzadko kluczowym elementem kreacji  Toma Hardyego jak chociażby antagonista Bane w „Mroczny rycerz powstaje” , czy odpychający Fitzgerald w „Zjawie”. Zachwianie moralności przejawia się również w najnowszej ekranizacji komiksu „Doktor Strange”, gdzie Mikelsen wciela się w mężczyznę, który szczerze nienawidzi czasu.

5.  Zło z szaleństwa.

Tragiczne wydarzenia, bądź wrodzona ułomność może być przyczynkiem do postradania zmysłów. Szaleństwo jest charakterystyczne dla postaci odgrywanej przez Michaela Fasbendera w „Makbecie”. Postać biegająca, płacząca, żałująca i mordująca ze strachu lub pragnienia władzy przekonuje i przeraża widza. Za inny przykład doskonale służy Joker z „Mrocznego rycerza” lub najnowszy antagonista w serialu „The Walking Dead” - niejaki Negan, który od pierwszej sceny fascynuje i poraża swoją nieprzewidywalnością. 

6. Zło to my.

Społeczeństwo jako siedlisko zła pojawia się w kinie bardzo często. Michael Fasbender w „Wstydzie” jest rozchwianym emocjonalnie maniakiem seksualnym, który zajmuje stosunkowo wysoką pozycję społeczną. Podobnie jest z działaniami Amerykanów w „Czystce”, gdzie przez jedną noc w roku nie obowiązuje prawo. Pytanie o strukturę zła zadaje Van Sant w swoim dziele „Słoń”, gdzie dwóch chłopców doprowadza do masakry w szkole. Nie tak drastycznym przykładem jest  obraz społeczeństwa w najnowszej produkcji HBO „Westworld”, gdzie bogaci mogą korzystać z uciech specjalnie zaprojektowanego parku z androidami.  Czy interesujące fabuły, stworzone przez projektantów parku, spełniają oczekiwania przybyłych? Niestety, już w pierwszym odcinku dowiadujemy się, że podstawowymi rozrywkami klientów jest seks i bezpodstawne uprawianie rzezi na masową skalę. 

Zło jest fajne, bo bez niego nie byłoby dobra. Ta wyliczanka to tylko próba podjęcia klasyfikacji sylwetek występujących w kinie, której celem jest zachęcić do głębszej refleksji.

Paweł Pochylski

0 komentarze: